Lyrics

co mnie dzis obchodzi cala ta scena, skoro nikt nawet nie bada hastena, z oski wyrwalem sie jakos, a teraz kariera nabiera znaczenia, jak sie masz?, to tylko freestyle, ale real talk wiec nie mozesz odniesc mylnego wrazenia, bo nie gadam bez sensu, lubie mowic tak zeby zaraz tutaj byla afera, choc nie dobieram sie do twojej niuni, ale dobrze wiem, ze ona to lubi, moglbym do niej pobic z bajera, ale co to za wyzwanie skoro dziala na nia byle populizm, i pozniej mowi "co za inteligentny gosc", ja nie mowie nic, mam tych inwektyw dosc, a jechanie sie, kurwa, z ziomami po wszystkim dla zartow ciagnie sie juz ktorys rok, dystans do siebie i swiata to jedno, sztama na zawsze, bsnt to nie tylko litery, dalej mozemy tutaj stawac na klatce i flacha na lawce smakuje tak samo, jak pusto w kielni i pelno w kielni, chlopaku, a powod sie zawsze znajdzie zeby jebnac kielich, chociaz od jakiegos czasu, dosc mam, morda wez poratuj, zrobmy cos kreatywnego bo nigdy nie doczekamy sie tych wczasow, a raczej pengi na nie, bluzgi dopiero teraz dzialaja jak przeklinanie i nie wiem czy chce czy nie zeby o zyciu moich ziomow mowiono "to nieslychane", nawijalem te wersy zanim skonczylem dyche, chociaz nigdy nie bylo tak powaznie, i hype or hater, bialas, ja wykladam na to lache zawsze, mowilem "jeszcze wam pokaze", zapierdalam, wszyscy wiedza, ze chce wygrac, mowisz "gon sie", luzno, zawsze mialem do siebie dystans, i powtorzylbym ten wers z przyjemnoscia, ale w sumie to ja pisze takie non-stop, i chce nie miec czasu na glupoty juz, bo jak patrze na to to glupio mi w chuj, beda gadac "ten znow robi gnoj i pewnie ciagle nowe dupki robi, gnoj", niech sobie mysla, swoje bylo, teraz troche bardziej na kulturce jade, ale czasem dla chillu siegam dna, tak to jest bo za czesto pod gorke mialem, presja otoczenia juz nie wjezdza na mnie, to ja mam sie spelniac, jak zyczenia, skarbie, o swoja przyszlosc jakos sie nie martwie, jestem, kurwa, pewny, ze wszystko ogarne, moje ziomy wierza we mnie i styka, moja mala wierzy we mnie i styka, sam wierze w siebie i styka, lapie kiedy kolejny tu zwija papier, i nie chodzi o zarobki, znasz tematy to se rozkmin, czasem sie robi za grubo jak na to patrze, to po prostu wole odbic, dzis mi chodzi o zarobki, znam tematy se rozkminie w swoim czasie, you know, a tobie zostala jedynie nadzieja, ze cos osiagniesz sie prujac, boom

Song details

Artist: beteo