Lyrics

widzialem zycie z roznych stron, widzialem picie, kurwy, koks, widzialem ja i wspolny kat, a w sekunde po tym pusty dom, chuj z tym, bo, ciagle pilem wode, to byl ruski rok, chyba niekoniecznie slusznie podpowiadal luz mi wciaz, chuj z tym ziom, mowie do rapu "zwroc mi sos", potem do hajsu "kup mi cos", cofne, hajs mowi do mnie "ukryj cos, oszczedz", ale ja sie nie oszczedzam, hajsy mam w lapie to swinka pekla, ale to zadne zycie na szczycie, o to, to pytaj drake'a, nigdy nie czulem sie gwiazda, a jak juz sie zachlysnalem to prawda, porazke w sukces obrocilem dawno, bo jak juz czyms zablysnalem to prawda, mam wciaz mieszane uczucia, we mnie na zmiane wciaz milosc i nienawisc, i nie wazne, w ktora strone, zawsze najlatwiej bylo przesadzic, milosc, nienawisc to miedzy palcami sobie wydziabalem calkiem niedawno, i hejt mi siedzi tak jak ma siedziec, a love to kurwa, od razu sie starlo, tusz wyszedl mi na wierzch, nie trzeba tu wnioskow wyciagac nawet, pewnie wytarlem go a karku niuni gdzies, kiedy przy lodzie jej pysk pospieszalem, mnie durna wkurwia, na spiocha wezme jak ume thurman, chociaz po tym wiem, ze zalezy mi jak kurz na polkach, jej cudna buzka, niejeden dla niej by rzucil studia, juz sie wkurwia, chuj tam kurwa i tak by wyszla mu znow nauczka, kocham ja szalenie, kiedy ma mokre wlosy, nienawidze szczerze, kiedy ma do mnie fochy, wtedy klaps i jest twarz i ja gnam do roboty, no i to na wszystkie dupy dziala tak, jak sto zlotych, to jest moja dupa, wiec ma w nieboglosy, krzyczec calym gardlem kurwa mac przez pol nocy, ja dbam tu o ciebie zawsze tak, jak o swoich, bo w zalewie skurwysynow ty mi masz to oslodzic, bejbe, wciaz milosc miej, nienawidz mnie, to dwie skrajne rzeczy, ale my laczymy je, wciaz milosc miej, nienawidz mnie, nawet jak stluczemy lustro, to widzimy sie, wciaz milosc miej, nienawidz mnie, wciaz milosc miej, nienawidz mnie, wciaz milosc miej, nienawidz mnie, nawet jak stluczemy lustro, to widzimy sie, ja nie chce bladzenia we mgle, typie nie zamierzam zycia, gram w nie od zawsze, chce tu zycia jak we snie, bo sie nienawidze szczypac z hajsem, to jasne, i nie napinam sie na slubu date, poczuje love, to kupie nam chate, ty lubisz u dupek wnetrze bogate, a zamieniles se kurwe na szmate, zycie naprawde tu nas zmienia na maxa, ludzi, ktorych kochalem, nienawidze od dawna, tutaj moda na sukces sie zaczyna na saksach, i sie konczy na wodce - lipa, ale to prawda, w tygodniu cztery dni zajmuje mi regeneracja, mowia nieglupi typ, a on tylko wie, ze ma nagrac, nienawidze tego stanu rzeczy, nienawidze, kiedy ktos mi kaze sie pospieszyc, ale kocham moje zycie typie tu na tyle, ze na pewno juz go nie zostawie bez opieki, obiecuje, dobrze zrobie, bo dobrze mowie w wiem co czuje, zawsze bedziesz mial dola, jak znow emocje u ciebie wezma gore, kocham ten czas, kiedy ja rap gram, ale gram ten rap tak, ze gra ma pasc, bo ja kocham ja na zaboj, wiec zabije ja z milosci, no a potem wybuduje jej tadz mahal, up, ale mam ten fun ja, gdy wbijamy tu klasc na majk track, to jak tyle nienawisci od pizd tych wszystkich, co nie powinny sie brac za hashtag, hejty sie sypia, niby sa wszyscy kumaci, a pol dnia spedzaja na rzeczy, za ktora nikt im nie placi, nie wyjdziesz dzis z chaty, musisz mi wbic komentarzy, ja wyjde na miasto, bo musze wbic chuja, to zyski i straty, jestem dawno ponad, to juz za wysoko, nie rozkminiasz no to kutas ci w oko, moge miec rymy z chuja i spoko, i tak milczysz, gdy krol jest na golo, i jesli mysla, ze rzuce mikrofon, to w leb z konsola kupie wam nowa, niech wiedza, ze moj rap tutaj jest po to, by zmienic to wszystko, by miec to pod soba, wciaz milosc miej, nienawidz mnie, to dwie skrajne rzeczy, ale my laczymy je, wciaz milosc miej, nienawidz mnie, nawet jak stluczemy lustro, to widzimy sie, wciaz milosc miej, nienawidz mnie, wciaz milosc miej, nienawidz mnie, wciaz milosc miej, nienawidz mnie, nawet jak stluczemy lustro, to widzimy sie

Song details

Artist: bialas