Lyrics

, znowu sam tutaj pedze na oslep, znowu patrze na szczescie, ale, nie wiem, jak mam sie do niego odniesc, chyba wstane i zdejme zegarek, potem jebne o sciane nim, a potem go zdepcze, i tak tylko w marzeniach sobie mnoze kolekcje, dlaczego nie mam szczescia? bo moze go nie chce, bo robie, co zechce, poprosze o reke cie, jak zrobie ta penge, ta, na pewno, moze jeszcze wmowisz mi, ze ty to ta na pewno, predzej bede spal na zewnatrz, niz, pozwole ci gdziekolwiek ze mna isc, ty mowisz: "wez mnie za reke chwyc", ja mowie: "wez se ja w kieszen wsadz", ty uwazasz, ze jestem kims, a takie szanse sie zdarzaja jeden raz, maja mnie za vip'a pojeby, ja jestem tylko kolezka, ktory nawija, co przezyl - beezy, wspominam te tak piekne dni, sie mecze z tym, bo jestem permanentnie zly, nie zmiekne, chill, mloda, magia to sie nazywa, z oczu leca ci lzy, a po mnie to splywa, roznie bywa, karma wraca, u mnie byla, bylem mlody i glupi, gubilem czas, jakby mozna bylo zdobyc minuty, a nie da sie, mam w sobie tak wiele sekretow, ktore nigdy nie ujrza swiatla dziennego, bo do grobu zabieram je, bo do grobu zabieram je, ta, kiedys nie potrafilem wam, kiedys nie potrafilem wam, tej prawdy glosno wykrzyczec w pysk, tej prawdy glosno wykrzyczec w pysk, jak to zrobilem zostalem sam, jak to zrobilem zostalem sam, i serio dzis nie zaluje nic, i serio dzis nie zaluje nic, zabieram to do grobu, nigdy nikomu nie dam dostepu do tych tajemnic, zabieram to do grobu, a luke w sercu ta na pewno da sie uzupelnic, zabieram to do grobu, zabieram to do grobu, ja zabieram to do grobu, zabieram to do grobu, aaa, nie czekam na epifanie, skoro i tak nikt nie czeka na mnie, po drugiej stronie, twarz chowalem w dlonie, kiedy nie mialem mocy, jak kanye, dzis to nie ma znaczenia dla mnie, to nie anagramy, to nieodwracalne, musisz myslec co mowisz, gdy mowisz, co myslisz, by potem nie miec sobie za zle, i sluchaj wewnetrznego glosu, jaki masz sposob na wyjscie z chaosu, nie czekam na efekt lotosu, by oczyscic dusze i rozum, zrozum, najmocniejsze sa stare przyjaznie, i ziomy od kolyski do grobu, miedzy nami wszystko scisle tajne, a tajemnice pojda z nami do grobu, kiedys nie potrafilem wam, kiedys nie potrafilem wam, tej prawdy glosno wykrzyczec w pysk, tej prawdy glosno wykrzyczec w pysk, jak to zrobilem zostalem sam, jak to zrobilem zostalem sam, i serio dzis nie zaluje nic, i serio dzis nie zaluje nic, zabieram to do grobu, nigdy nikomu nie dam dostepu do tych tajemnic, zabieram to do grobu, a luke w sercu ta na pewno da sie uzupelnic, zabieram to do grobu, zabieram to do grobu, ja zabieram to do grobu, zabieram to do grobu, mam 25, chce juz zamieszkac gdzies, bo w 2 lata zwiedzilem cztery kwadraty, mama mi mowi: "wez wracaj do domu, a nie splacasz obcym z kredytu ich raty, moze bys poszedl do pracy w ogole, przestal juz w koncu byc takim dzieciurem, w glowie ci tylko koledzy i melanz", racje masz mama, lecz sorry, rapuje!, i wszedlem w to stopro, nie odpusze nigdy, bo, poswiecilem temu kurwa wiecej, niz ktokolwiek stad, i musialem wiele przyjac na klate, by byc tu teraz, to moja droga do wlasnego ja od wykluczenia, ci ktorzy gardzili mna? ich tu nie ma, przesuwam tylko w dol ich foto z messenger'a, nigdy nie bylem tym kurwa najlepszym, ustawki, czy bitwy, czy szkola, czy sport, nigdy nie bylem najpopularniejszy, i sosu nie mialem, no kurwa, bo skad?, zawsze bylem najmniejszym dzieciakiem, co mogl zebrac wpierdol, lub walczyc, wiec zawsze walczylem, choc zwykle dostawalem wpierdol i tak, lecz mam dzis, zahartowany charakter, nie wate w kolanach jak pizdy, dzis jestem gotowy na wojne, nie tylko pod wzgledem fizycznym, te dawne kompleksy dzieciaka to zbroja jest dzis, chcesz? skontroluj, a to co sie dzialo po drodze mi w glowie?, zabieram to do grobu!

Song details

Artist: bialas