Lyrics
czasy sie zmieniaja, jak nawijal jajo, dzisiaj nie nawija i to jest najlepszy dowod na to ze, czasy sie zmieniaja, jak nawijal jajo, dzisiaj nie nawija i to jest najlepszy dowod na to ze, czasy sie zmieniaja, jak nawijal jajo, dzisiaj nie nawija i to jest najlepszy dowod na to ze, czasy sie zmieniaja, sie zmieniaja, sie zmieniaja, czasy sie zmieniaja, trzyma na kolanach syna moj brat, pamietam jak pisal rymy przy biurku, zawsze mnie budzil, malolat, no sprawdz, czasami potrzebowalem ratunku, wtedy to ja bylem bratem rapera, nawijal mi kawalki a cappella, marzylem, zeby se poszedl na melanz, albo smignal se do swojego dja, pisal co dzien wtedy, byl na glodzie rapu wtedy, nie bylo za dobrze i bal sie, ze moze nie byc, w mojej glowie tylko pilka i koledzy wtedy, nieswiadomy dzieciak tego, co tu bedzie musial przezyc, jak pytal o jego zwroty, miewalem zacisniete zeby, ale jak nie moglem z nimi do studia wbic, miewalem wieksze nerwy, smigali na koncerty, czekalem na relacje z nich, wtedy bym dostal hejty za takie flow i taki bit, nagle bang, brat mi mowi "wjedz na projekt, szybko dawaj do kabiny, dograsz jeden wers na koniec", mowie "co?", pierwszy kontakt z mikrofonem, rece drza, plecy spocone, gardlo zacisniete jakby mnie dusily 4 dlonie, czasy sie zmieniaja, jak nawijal jajo, dzisiaj nie nawija i to jest najlepszy dowod na to ze, czasy sie zmieniaja, jak nawijal jajo, dzisiaj nie nawija i to jest najlepszy dowod na to ze, czasy sie zmieniaja, jak nawijal jajo, dzisiaj nie nawija i to jest najlepszy dowod na to ze, czasy sie zmieniaja, sie zmieniaja, sie zmieniaja, czasy sie zmieniaja, trzyma na kolanach syna moj brat, ja siedze z boku, bitow sobie slucham, on mowi "ale sie zjebal ten rap, odkad z ulicy przeniesli go na fejsbuka", mowie "po czesci tak, lamusy, geje sie pruja przez net", ale od czego tu jestem ja i cala szlachetna mafia, mowie "brat, ale sygnety ma ten asap, zobacz", a on to pierdoli, obraczka otwiera browar, mowiac, "kurwa, rap to tresc i sam powiesz, ze to prawda, pierdol te przewozki w leb, wez znow jakis trueschool nagraj, co to kurwa jest ten swag, przeciez to sie z rapem kloci", a ja tancze, krzycze uhh, louis vuitton, prada, gucci, "zamknij pysk, dziecko spi, lepiej wlacz pierwszego piha, i na stacje szybko idz, no bo sie skonczyla lycha", mowie "git", zakladam sluchawki jak na h8me3, najebany mysle, jak jest kiedys i jak bylo dzis, wszystko mi sie miesza i nie chodzi tylko o uzywki, chociaz zyje, jakby mi chodzilo tylko o uzywki dzis
Song details
Artist: bialas